Świat oszalał! Gdzie tylko spojrzysz wszyscy wymądrzają się na temat konieczności zrozumienia dziecka! Czasem zaczyna mnie to denerwować. W tej całej otoczce pisania o empatii, szacunku, zrozumieniu każdego nawet najmniejszego „trudnego” zachowania, emocji, postaw etc. zapominamy kompletnie o rodzicach. O tym, że rodzice to też tylko ludzie- trochę starsi, z dojrzalszym mózgiem, lepiej radzący sobie z silnymi emocjami, ale wciąż tylko ludzie. Mają  prawo  być zmęczeni, głodni, niewyspani i zestresowani pracą.

Tak łatwo przychodzi nam ocenianie innych. Gdy widzimy zniecierpliwienie rodzica wobec pociechy, która przysłowiowo „wchodzi mu na głowę”- natychmiast wydajemy sąd na temat jakości relacji rodzic-dziecko. Ba, czasem nawet uznajemy go za gorszego przedstawiciela  rodzicielskiego gatunku!

Każdemu zdarza się fuknąć na dziecko, stracić cierpliwość bez powodu. Wstajemy lewą nogą,  buczymy, irytujemy się z byle powodu- i zaprzeczenie „DOBREGO” rodzica gotowe!

Czy zdarza Wam się odpychać natrętnie wchodzącego na kolana malca ,gdy prowadzicie rozmowę telefoniczną? Albo podać  pa-rów-ki (!) na kolację zamiast  zbilansowanego jedzenia? Oczywiście ! Ale przecież często chwalicie swoje dzieci, mówiąc: „Jestem z ciebie dumna, brawo…”- gdy pokazuje narysowane na kartce cztery kreski czarną  kredką!

Dorośli nie zawsze są dumni ze swoich reakcji na zachowania dzieci. Ale to nie powód żeby się biczować! Każdy ma słabsze momenty, i ma do nich prawo. Najważniejsza jest autorefleksja. Pracujmy nad tym aby umieć zmieniać nasze zachowania, nie irytować się bzdurami. Ale tryskanie empatią na prawo i lewo nie zawsze wychodzi. Ważne jest, gdy już odzyskamy równowagę, abyśmy mocno przytulili  swoje  łobuzy i potrafili powiedzieć ……”przepraszam, że byłam jędzowata, wybaczysz mi, mama ma dziś gorszy dzień…..przecież wiesz ,że kocham cię najbardziej na świecie!”.

 

Maryla Krzeszewska

Kategorie: Kącik porad